Obrazy Niemożliwości

Konwencja przyjęta przez Witolda Popiela nazywana była różnie i uzależniona od kręgów percepcji. Jak sam pisał: "Może moja naiwność coraz bardziej mnie pogrążała, ale skoro istniała chińska szkoła wąchania obrazów, nie traciłem zapału i uparcie zmierzałem do celu". Warto dodać, że cel ten był poza kanonem dominujących w relacjach społecznych gustów i upodobań, nim krytycy zdecydowali się określić to wszystko, co było po drodze, mianem realizmu fantastycznego, nierzadko myląc fantastykę z fikcją, twierdząc, że wizja nie jest czymś realnym albo że działania synergetyczne są tylko przypadkowym efektem synchronii lub diachronii. Oczywiście wiedza na ich temat jest równie pomocna jak literatura, niemniej tworząc rzeczy jeszcze nieopisane zbliżamy się raczej do źródła znaczeń niż do ich niewiadomej jeszcze roli czy funkcji.

Witold Popiel, poszukując archai dla swych obrazów, za partnera na tej drodze obrał muzykę, z jakiej wyłoniły się najpierw światy biomorficzne, a potem cały fantastyczny realizm postaci i stworów, zanurzonych w onirycznym sosie, zdających się powracać do swego początku, tam, gdzie w czynieniu jest się samemu w dialogu, który w miarę swego trwania staje się medytacją taką samą, jak próba odpowiedzi na pytania jeszcze nie zadane.

Realizm fantastyczny różni się od realizmu marzeń. Warto o tym wiedzieć, patrząc na obrazy, które w miedzyczasie były już przykładami "modernizmu" i "futuryzmu", "klasycyzmu" i "nadrealizmu", mówiono, że przedstawiają świat bajkowy i nierzeczywisty, bliski ale obcy, niewyraźny, ale pewny i osobisty, a przez to magiczny i metafizyczny. Magia skrywała technikę i metodę obrazowania, a metafizyka - estetykę. Wiedza na temat wibracyjnych zależności była wtedy jeszcze w powijakach i nie przekraczała progów pracowni i warsztatów. Rezonans, najczęściej pozorny, wywoływała presja świata, stworzonego przez pokolenia cierpiących, dla zaćmienia iskier życia, tlących się poza przestrzenią ich potrzeb.

"Postanowienie prób kolejnych powtórzeń wpisania medytacyjnej energii w prostokąt płótna, a raczej w wybrane kolory i kształty, wyzwalało wrażliwość, ostrożność i uważność, by nie spłoszyć rozbrzmiewającej muzyki i dźwięków ją poprzedzajacych" - pisał o swych doświadczeniach i eksperymentach Witold Popiel

"Początkowo wszystko szło dobrze, ale chwila nieuwagi sprawiła, że dzwięki ginęły i zdawały się zamierać w malarskiej materii. Obraz bowiem, rozwijając się jak dywan, odsłaniał kolejne fragmenty deseniu i skutecznie zacierał wszelkie ślady muzycznej obecnosci".

Słuchając uważnie muzyki próbowałem - jeśli cokolwiek to wyjaśnia - zatrzymać brzmieniowe wibracje, które określane są przez poszczególne dźwięki. Jakże jednak wypełnić płótno znakami, skoro muzyka nie wnosi określonych zdarzeń metaforycznych. Muzyka tworzyła bowiem własny świat, który pojawiał się w sposób niewytłumaczalny. A obraz milczał jak zaklęty. Wszelkie kolejne eksperymenty rekonstrukcji lub sięgnięcia w obszary rytmu i brzmienia wydawały się być poza moim zasięgiem".

W tamtych czasach sztuka, dżess, malarstwo, poezja, teatr, każda z tych dziedzin przechodziła fazę zapaści lub co najmniej kryzysu. Inspiracje odległe od dzieła stanowiły osobny fenomen, rzecz samą w sobie nie mającą nic wspólnego z własnym życiem ani z życiem autora. Dominował pogląd, że sztuka jest osobną domeną niemniej realną niż prawda i dobro.

Pisał wtedy Witold Popiel: "Któregoś dnia - jak myślę szczęśliwie - muzykę pozostawiłem muzykom, a sobie zatrzymałem obraz". To, co wówczas jawiło się jako poszukiwania i cała poprzedzająca je medytacja, intencja, refleksja, na skutek naszej rozszerzonej percepcji przetransformowało się nie tylko w metaforę, ale stało sie też inspiracją dla marzeń i fantazji, niekiedy nawet fabuły, mającej swe źródło w opowieści lub w historii.

I choć nie bardzo chce mi sie wierzyć w możliwość stworzenia synkretycznego systemu współistnienia fenomenów i form i w to, że spotkanie z nimi i doświadczenie ich obecności pozostanie domeną przeraźliwie nielicznych, coraz częściej odnoszę wrażenie, że sztuka tam pozostawia głębsze ślady, gdzie jest doświadczeniem pozazmysłowym.

P.S. Sztuki przedstawieniowe należą do tego rodzaju wiedzy, jaki nie dość, że trzeba przyjąć i zaakceptować na wiarę, to jeszcze dodatkowo warto przeżyć i po swojemu uzupełnić całym tym nadmiarem znaczeń, przypisanych zwykle na stałe do czegoś innego. Tak na przykład jest z malarstwem, ktore z racji swej oczywistości wydaje się w sposób prosty ilustrować świat naszych uczuć, myśli, wrażeń i emocji. I tak to jest, dopóki obcujemy ze sztuką. I bywa, bo przecież może się tak zdarzyć, że nastapi spotkanie z malarstwem. I od tego momentu wszystko jest już inaczej niż przedtem. Odmienia się świadomość, percepcja, a rozum już nie może zagrzać dłużej miejsca w dotychczasowych ramach i dobrze sobie znanych pieleszach. Potrzeba poszukiwań i świadomość, że nie jesteśmy jedynymi, którzy w niej trwają, mogła być powodem, że Witold Popiel porzucił dżess dla malarstwa tradycyjnie fantastycznego. Dla mnie muzyka pozostała przygodą życia. Czasem zabawą a czasem światem nie mniej fantastycznym, niż ten z obrazów Witka. Co ciekawe, nigdy wśród nich nie znalazłem ilustracji do swojej muzyki. Lecz to, co nazywamy fono-sferą minionej epoki i starego wieku, odmalował wiernie i dokładnie. Może nawet sam o tym nie wiedząc? Lecz może i ja nie mam racji myśląc w taki sposób? Bo gdy on malował - ja byłem w teatrze. I dopiero długo długo potem poznałem wspólnotę sztuk przedstawieniowych. Ale wtedy? Jedno od drugiego było tak odległe jak dzień od nocy i kosmos od chaosu. Wszystko się kończyło i mało co stawało sie klasyką. Jeśli już, to raczej legendą i mitem. Lub tajemnicą, przeniesioną w przyszłość. Bajką i fantazją, do snu śpiewaną w zapomnianym języku, na melodię nieznaną...

Sławomir Gołaszewski

Witold Popiel, "Droga", autor: Max Kluge

"Obrazy Witolda Popiela", autor: Jarosław Markiewicz

"Obrazy Niemożliwości", autor: Sławomir Gołaszewski

Witold Popiel - obrazy

Witold Popiel - Czarna Seria

Witold Popiel - grafika

Witold Popiel - katalog

Witold Popiel - tekst

Witold Popiel - obrazy, malarstwo, grafika